Czy na rower naprawdę potrzebujesz smartfona? Huawei Watch GT 7 Pro sprawdzony na trasie 40 km

Telefon przy kierownicy, komputer rowerowy, a może smartwatch? Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista. Dziś granica między tymi urządzeniami coraz bardziej się zaciera. Nowoczesny zegarek potrafi korzystać z własnego GPS, zapisywać trasę, wyświetlać mapy offline, a nawet głosowo informować o kolejnym skręcie.

Postanowiłem więc sprawdzić to w praktyce. Nie podczas krótkiej przejażdżki po okolicy, ale na trasie liczącej około 40 kilometrów, prowadzącej z Katowic w stronę Pszczyny. Smartfon został w kieszeni. Całą nawigację przejął Huawei Watch GT 7 Pro.

Zegarek na rękę, telefon zostaje w kieszeni

Plan był prosty. Trasę przygotowałem wcześniej w aplikacji Komoot, dodając po drodze kilka interesujących punktów. Następnie za pomocą Huawei Zdrowie przesłałem ją do pamięci zegarka.

Po kilku sekundach wszystko było gotowe.

Od tej chwili telefon przestał być potrzebny do prowadzenia po trasie. Huawei Watch GT 7 Pro korzystał z własnego modułu GPS, a zapisane wcześniej mapy pozwalały nawigować również bez stałego dostępu do internetu.

To właśnie ten scenariusz wydaje mi się najbardziej interesujący. Podczas jazdy telefon nie zawsze jest wygodnym rozwiązaniem. Trzeba go zamontować na kierownicy, zadbać o ładowanie i uważać na warunki atmosferyczne. Zegarek znajduje się natomiast cały czas na nadgarstku.

GPS musi poradzić sobie nie tylko z otwartą przestrzenią

Trasa z Katowic do Pszczyny była dobrym sprawdzianem, ponieważ nie ograniczała się do jednego rodzaju drogi. Były miejskie skrzyżowania, ścieżki rowerowe, drogi podmiejskie i leśne szutry.

Huawei zastosował tutaj własny system GPS Sunflower. Producent deklaruje, że rozwiązanie ma poprawiać stabilność pozycjonowania również w trudniejszych miejscach, między innymi wśród wysokich budynków oraz w gęstym lesie.

Dla rowerzysty dokładność lokalizacji ma znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy trasa prowadzi przez wiele podobnych dróg. Na leśnym skrzyżowaniu kilka sekund zawahania może wystarczyć, aby wybrać niewłaściwy kierunek.

Mały ekran, ale całkiem sporo informacji

Największą obawą przed takim testem był dla mnie oczywiście rozmiar wyświetlacza. Smartwatch nie ma przecież szans konkurować pod tym względem z ekranem smartfona czy dużego komputera rowerowego.

Okazuje się jednak, że nie musi.

W mieście wystarczy przybliżyć mapę, żeby dokładnie zobaczyć najbliższe skrzyżowanie. Po wyjechaniu poza zabudowania można natomiast zmniejszyć skalę i spojrzeć na większy fragment trasy.

Pomaga również obrotowa koronka. Zmiana poziomu powiększenia odbywa się szybko i precyzyjnie, co jest szczególnie wygodne podczas jazdy w rękawiczkach.

To drobny element, ale właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy korzystanie z urządzenia podczas ruchu jest wygodne.

Najbardziej praktyczna funkcja? Nawigacja głosowa

Mapa na nadgarstku to jedno. Druga kwestia to konieczność ciągłego zerkania na ekran.

Tutaj z pomocą przychodzą komunikaty głosowe. Zegarek może powiedzieć, że za określony dystans trzeba skręcić w lewo, poinformować o zejściu z zaplanowanego kursu czy ostrzec przed ostrym zakrętem.

Podczas jazdy po leśnych szutrach taka funkcja sprawdza się szczególnie dobrze. Zamiast odrywać rękę od kierownicy i sprawdzać mapę, wystarczy posłuchać komunikatu.

Mam jednak jedną uwagę. W mieście informacja o skręcie za około 50 metrów jest bardzo praktyczna. Na szybszym odcinku poza miastem przydałoby się więcej czasu na reakcję. Możliwość ustawienia wcześniejszego ostrzegania, na przykład 100 lub 200 metrów przed skrętem, byłaby ciekawym dodatkiem.

Smartwatch wie, kiedy się zatrzymujesz

Podczas przejazdu uwagę zwraca również automatyczne zatrzymywanie rejestrowania aktywności.

Kiedy rower zatrzymuje się na światłach, zegarek może wstrzymać pomiar. Po ruszeniu aktywność jest ponownie rejestrowana. Dzięki temu statystyki z całej trasy nie są sztucznie zawyżane przez postoje.

Co kilka kilometrów użytkownik może otrzymywać również podsumowanie przejazdu. Średnia prędkość, tętno czy poziom intensywności wysiłku pojawiają się bez potrzeby ręcznego otwierania kolejnych ekranów.

To sprawia, że smartwatch staje się czymś więcej niż tylko mapą na nadgarstku. Pełni jednocześnie funkcję rejestratora treningu.

Katowice, Tychy i lasy – GPS dostaje sporo pracy

Pierwsza część trasy prowadziła przez Katowice. Później pojawiły się bardziej zielone fragmenty, a następnie Tychy i okolice Jeziora Paprocańskiego.

To właśnie przejazd przez zróżnicowany teren pokazuje, dlaczego w zegarku tak ważny jest odpowiedni moduł lokalizacyjny.

W mieście problemem mogą być budynki, na leśnych drogach drzewa, a na mniej uczęszczanych trasach – podobnie wyglądające skrzyżowania. Do tego dochodzą zmiany prędkości i częste zatrzymywanie się.

Im więcej takich czynników, tym większe znaczenie ma stabilne działanie GPS.

Nie tylko droga, ale również wysokość

Rowerzyści wiedzą, że sama odległość do celu niewiele mówi o trudności trasy.

40 kilometrów po płaskim terenie to zupełnie inne doświadczenie niż 40 kilometrów z wieloma podjazdami. Dlatego informacje o przewyższeniach są jednym z ciekawszych elementów nawigacji Huawei Watch GT 7 Pro.

Zegarek może pokazywać między innymi odległość pozostałą do końca podjazdu. Przed rozpoczęciem jazdy można natomiast sprawdzić, gdzie na trasie znajdują się bardziej wymagające fragmenty.

Dla osób jeżdżących gravelem lub rowerem trekkingowym takie dane mogą być znacznie bardziej użyteczne niż sama mapa.

A co z baterią podczas długiej aktywności?

Jest jednak jeden element, o którym nie można zapominać: akumulator.

GPS, ekran, nawigacja i ciągłe rejestrowanie treningu oznaczają znacznie większe zużycie energii niż zwykłe korzystanie z zegarka w ciągu dnia. Nowy Huawei Watch GT 7 Pro został przygotowany właśnie z myślą o długiej pracy, ale żadna bateria nie zachowuje swojej pierwotnej pojemności przez wieczność.

Po kilku latach użytkowania różnica może stać się szczególnie odczuwalna podczas długich treningów.

Jeżeli zegarek, który wcześniej spokojnie wytrzymywał cały dzień aktywności, zaczyna wymagać ładowania znacznie częściej, warto sprawdzić baterię do Huawei odpowiednią dla konkretnego modelu.

Starszy zegarek nie musi oznaczać nowego zakupu

Zużywający się akumulator jest naturalnym skutkiem wieloletniej eksploatacji elektroniki. Nie oznacza to jednak automatycznie, że cały smartwatch nadaje się do wymiany.

Jeżeli ekran, GPS, czujniki i pozostałe funkcje nadal działają prawidłowo, rozwiązaniem może być wymiana baterii Huawei.

Dla użytkownika, który przyzwyczaił się do konkretnego zegarka, ma to jeszcze jedną zaletę. Nie trzeba od nowa konfigurować urządzenia ani przyzwyczajać się do zupełnie innego interfejsu.

Przed zamówieniem warto oczywiście sprawdzić dokładny model smartwatcha oraz oznaczenie kompatybilnego ogniwa.

Bateria do zegarka Huawei – na co zwrócić uwagę?

Szukając części do smartwatcha, nie należy kierować się wyłącznie nazwą serii. Poszczególne modele mogą korzystać z różnych akumulatorów, dlatego najważniejsza jest zgodność konkretnej baterii z urządzeniem.

Dobrze dobrana bateria do zegarka Huawei pozwala przywrócić zegarkowi możliwość dłuższej pracy bez częstego ładowania.

Jest to szczególnie istotne dla osób, które wykorzystują smartwatch podczas całodniowych wycieczek, treningów GPS czy właśnie długich tras rowerowych.

Czy 40 km wystarczy, żeby przekonać się do nawigacji w zegarku?

Test pokazuje przede wszystkim jedną rzecz: smartwatch nie musi być kopią komputera rowerowego, żeby skutecznie pomagać podczas jazdy.

Huawei Watch GT 7 Pro łączy kilka funkcji, które normalnie wymagałyby telefonu i dodatkowego urządzenia. Ma własny GPS, mapy offline, komunikaty głosowe, informacje o przewyższeniach i rejestrowanie aktywności.

Największym ograniczeniem pozostaje niewielki ekran. Z drugiej strony podczas jazdy nie potrzebujemy stale oglądać całej mapy. Często wystarczy wiedzieć, gdzie znajduje się następny skręt i jak daleko pozostało do celu.

A jeśli starszy zegarek Huawei ma już problem z utrzymaniem energii podczas dłuższej aktywności, warto najpierw pomyśleć o baterii do Huawei lub sprawdzić możliwość wymiany baterii Huawei.

W końcu na rowerze najważniejsza jest sama droga. Technologia ma przede wszystkim pomóc nam jej nie zgubić.

Ten wpis został opublikowany w kategorii najświeższe informacje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *